Po Co Ten Blog

W opozycji do marnowania wolnego czasu przed TV
zamieszczam tutaj pomysły na wszelkiego rodzaju możliwości aktywnego relaksu
Dla rozsmakowania się w innej kulturze
nowy wymiar zwiedzania, bez tłumów turystów, odkrywanie uroków miejsca z mieszkańcami, lokalne przysmaki za lokalne ceny
Walka z wszechogarniającym konsumpcjonizmem
nie materialne prezenty dla ducha i ciała
Sprawdzone adresy
recenzje miejsc do których warto zajrzeć a także tych które trzeba omijać wielkim łukiem

niedziela, 12 maja 2013

czekając na słoneczny dzień....

Sandomierz w jeden dzień

Moja mama mieszka daleko i widujemy się rzadko, zamiast wysyłać jej prezent z okazji Dnia Mamy, wykorzystałam jej ostatnią wizytę i zorganizowałam Dzień Mamy troszkę wcześniej :-) Oczywiście nie miała nic przeciwko. Nie trzeba się nawet specjalnie przygotowywać do takiej wycieczki. Sandomierz jest zaledwie 1,5 h drogi samochodem. Budzimy się , patrzymy za okno, pogoda dopisuje, wsiadamy w samochód, niecałe półtorej godziny później jesteśmy w Królewskim Mieście :-) Każdy ładny dzień jest dobry żeby tam jechać, a jest to miejsce z serii "trzeba zobaczyć koniecznie". Znaki prowadzą do centrum starego miasta, parkujemy, w pobliskim biurze informacji turystycznej zaopatrujemy się w mapkę i zabawa się zaczyna :-) Spacer po starym mieście i dwóch wąwozach to ok 3 godz. Bez wejść do jakichkolwiek muzeów. Wybrałyśmy wejście do podziemi rynku, 10zł od osoby, 40 minut zwiedzania z przewodnikiem, który opowiada historię miasta. Moja mama ucieszyła się bardzo z wizyty na planie "Ojca Mateusza", teraz podczas oglądania serialu nie raz wykrzyknie "o byłam tam!" Radość - bezcenna :-)


rynek

rynek

widok z deptaku spacerowego Podwale Dolne


wąwóz Królowej Jadwigi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz