Po Co Ten Blog

W opozycji do marnowania wolnego czasu przed TV
zamieszczam tutaj pomysły na wszelkiego rodzaju możliwości aktywnego relaksu
Dla rozsmakowania się w innej kulturze
nowy wymiar zwiedzania, bez tłumów turystów, odkrywanie uroków miejsca z mieszkańcami, lokalne przysmaki za lokalne ceny
Walka z wszechogarniającym konsumpcjonizmem
nie materialne prezenty dla ducha i ciała
Sprawdzone adresy
recenzje miejsc do których warto zajrzeć a także tych które trzeba omijać wielkim łukiem

czwartek, 2 maja 2013

mała inspiracja na ostatnie dni długiego weekendu ;-)


odnowa ogrodu
Nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło iż ciężka praca może dać tyle satysfakcji, a im bardziej zmęczona i umorusana będę tym duma i radość większa. Im trudniej, z powodu zakwasów i bólu mięśni, będzie mi zwlec się rano z łóżka tym szybciej znajdę się w ogrodzie z łopatą czy grabiami :-)
Na początek trochę suchych faktów. Do odnowy ogródka dobrze jest się DOBRZE przygotować :-) popytać kogo się da o znajomości w sektorze wywozu śmieci, koparko spycharki, złotej rączki czy kopania na godziny ;-) No chyba że macie dużą rodzinę i każdy pomoże jak może, wtedy będzie i łatwiej i radośniej. Trzeba szukać oszczędności i robić samemu co tylko się uda. Rewitalizacja to niestety droga impreza, ale po skorzystaniu z koleżeńskich usług przyjaciółki projektantki ogrodów, rozłożeniu prac na etapy i zaangażowaniu  życzliwych sąsiadów koszty stały się akceptowalne :-) 

Poniżej małe foto story :-) mam nadzieję, że zainspiruję Was do upiększania przestrzeni  wokół siebie!!! Jeżeli ktoś nie jest szczęśliwym posiadaczem kawałka ziemi, zawsze są doniczki!!! Uprzątnijcie kuchenny parapet i zacznijcie tam hodować własny ogródeczek ziołowy :-) Każdy inny parapet i nie tylko, można zamienić w domowy ogród i pieścić zmysły ferią kolorów i zapachów. Do dzieła! tzn do łopaty!!! :-)



niestety nie mam zdjęcia "przed" nie wiem dlaczego go nie zrobiłam?! poszukiwania trwają, gdzieś muszę takie zdjęcie mieć!!! :-)

tutaj już po pierwszych poczynaniach z piłą mechaniczną :-)moje dzieło oczywiście! wbrew pozorom jest to bardzo łatwe i jakże przyjemne!

dowód dla wszystkich niedowiarków ;-) szkoda ze nie ma aplikacji na smartfona która mierzy spalone kalorie podczas prac ogrodowych :-)
to przed domem, niby malutki skrawek ale pracy najwięcej bo koparka się nie zmieściła

własnoręcznie wyrywane płytki, powinnam sobie wpisać do CV układanie chodnika? ;-)
tak to wszystko ja :-) do pocięcia tego na mniejsze kominkowe i ogniskowe kawałki zatrudniłam jednak sąsiada :-)
mój martwy  niestety winogron, chyba jeszcze dużo czasu minie zanim zamieszczę zdjęcie "po"

takie wstępne "po", jeszcze bez winogron ale już z zalążkiem ogródka ziołowego :-)


koszt wywozu śmieci - 400zł, radość - bezcenna!!! :-)

ciekawe jakie zakopane skarby odkryjecie na swoich podwórkach



bardzo polubiłam mojego Pana Operatora Koparki ;-)mimo iż stratował mój sentymentalny krzak pigwy!


teraz już tylko grabić i siać :-) no i może oporne na koparkę chwasty wyrywać ;-) to drewniane "pudło" w tle to mój osobisty kompostownik!!! dzięki niemu i segregacji śmieci płacę mniej za ich wywóz :-)
zalążek warzywniaka i rabaty kwiatowej z uratowanymi piwoniami i irysami, mam nadzieję że będą tak miłe i się przyjmą :-)
ciąg dalszy nastąpi...
oby w niedalekiej przyszłości ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz