Po Co Ten Blog

W opozycji do marnowania wolnego czasu przed TV
zamieszczam tutaj pomysły na wszelkiego rodzaju możliwości aktywnego relaksu
Dla rozsmakowania się w innej kulturze
nowy wymiar zwiedzania, bez tłumów turystów, odkrywanie uroków miejsca z mieszkańcami, lokalne przysmaki za lokalne ceny
Walka z wszechogarniającym konsumpcjonizmem
nie materialne prezenty dla ducha i ciała
Sprawdzone adresy
recenzje miejsc do których warto zajrzeć a także tych które trzeba omijać wielkim łukiem

wtorek, 8 października 2013

Kolory jesieni i nieposkromiona głupota

To miała byc relacja z mojej 24 km wycieczki szlakiem " saturday evening loop". Miało byc łatwo i przyjemnie, taki relaks po 6 dniach pracy. Miało byc i byłoby gdybym mierzyla siły na zamiary! Założyłam iż pokonam ta trasę w 4 godziny a zajęło mi to 6! Startując o 15 ostatnia godzinę szlam w totalnej ciemności. Miałam oczywiście latarke w telefonie, ale on jak zwykle dogorywal. Chciałam sobie skrócić ostatnie kilometry i zejść do szlaku biegnacego wzdłuż torów. Nie wiem czy to panika wynikająca z ciemności i kończącej sie baterii w telefonie, czy złe oznakowaniej drogi, ale żadnego szlaku wzdłuż torów nie znalazłam! Musiałam iść więc torami ;-) lepsze to niż wędrówka ciemnym lasem pełnym dzikich zwierząt !!! Które, nota bene spotkałam w miasteczku jak już szczęśliwie do niego dotarłam :-) całe stado losi beztrosko paslo sie na trawnikach obok mieszkalnych bloków. Zrobiłam zdjęcie tylko jednemu bo jak już pisałam bateria domagała sie prądu ;-)


Tyle widziałam :-)

Początek mojej wycieczki, tak wyglądają info na szlakach w Jasper, poniżej znaki w lesie.




Znak do leśnej toalety...


Toaleta :-)


Widok z kibelka :-)

I powrót do tematu-kolory jesieni :-)








Następna wycieczka za dwa dni, tym razem nie wybieram sie sama jest więc szansa ze obejdzie sie bez " rewelacji" ;-)
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz