Po Co Ten Blog

W opozycji do marnowania wolnego czasu przed TV
zamieszczam tutaj pomysły na wszelkiego rodzaju możliwości aktywnego relaksu
Dla rozsmakowania się w innej kulturze
nowy wymiar zwiedzania, bez tłumów turystów, odkrywanie uroków miejsca z mieszkańcami, lokalne przysmaki za lokalne ceny
Walka z wszechogarniającym konsumpcjonizmem
nie materialne prezenty dla ducha i ciała
Sprawdzone adresy
recenzje miejsc do których warto zajrzeć a także tych które trzeba omijać wielkim łukiem

środa, 30 października 2013

Moja pierwsza i ostatnia wspinaczka tej jesieni ;-)

Zdanie zasłyszane w naszym salonie "Jakub i Zdeniek byli ostatnimi osobami które poszły wspinać sie na gore Pyramid" zdanie podyktowane przez moje drugie ja "nie chciałabyś byc wymieniana w tym miejscu jako ostatnia?!":-) Takie zdania to płachta na byka dla każdego Polaka! Jak to ja nie zrobię?! ;-) No i przygoda sie zaczęła ...


To jest moja góra o 8:30 rano, kiedy wyruszyłam z moim brazylijskim towarzyszem:-) Chcialam iść sama, co mi wszyscy odradzali! ale cieszylam sie jednak ze mam kompana!

 
Widoki po drodze, na szczescie pogoda dopisała, mieliśmy piękne słońce i bezchmurne niebo przez cały dzień.


W połowie drogi (po 6 km) było już tyle śniegu :-)


Potem już tylko śniegu przybywało :-)


To nasza góra..... Niestety wdrapalismy sie tylko na ten wierzchołek po prawej ;-) śnieg nas spowalnial i było za późno żeby sie wspiąć na sama gore! Cóż wrócę tu wiosna :-)


Myśleliśmy ze to kamień, a to namiot! Nie byliśmy, jak nas nazwali współlokatorzy, najbardziej extremalni! Ktoś tu nocowal ! ;-)


Droga na gore... Nie było żadnego szlaku! Żadnych łańcuchów! Drogowskazow! Nic tylko kamienie i radz sobie jak kto moze :-)




Nareszcie na miejscu, zadowoleni i zawiedzeni ze nie pójdziemy dalej...



Widoki niesamowite, taka mała rekompensata ;-)


Trzeba było niestety zejść w dół, zejść to dużo za dużo powiedziane! Zeslizgiwac sie kamień po kamieniu mając nadzieje ze ten kolejny tez jest przytwierdzony do podłoża !!! ;-)



A kamienie są przecudnej urody :-)


Slizkiem w dół , byle szybciej :-)


A to dostaliśmy na wszelki wypadek :-)

Cała wyprawa zajęła 10 godz, wróciliśmy totalnie przemoczeni, przemarznięci i padnieci ale satysfakcja i radość bezcenna !!! :-)










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz