Po Co Ten Blog
W opozycji do marnowania wolnego czasu przed TV
zamieszczam tutaj pomysły na wszelkiego rodzaju możliwości aktywnego relaksu
Dla rozsmakowania się w innej kulturze
nowy wymiar zwiedzania, bez tłumów turystów, odkrywanie uroków miejsca z mieszkańcami, lokalne przysmaki za lokalne ceny
Walka z wszechogarniającym konsumpcjonizmem
nie materialne prezenty dla ducha i ciała
Sprawdzone adresy
recenzje miejsc do których warto zajrzeć a także tych które trzeba omijać wielkim łukiem
zamieszczam tutaj pomysły na wszelkiego rodzaju możliwości aktywnego relaksu
Dla rozsmakowania się w innej kulturze
nowy wymiar zwiedzania, bez tłumów turystów, odkrywanie uroków miejsca z mieszkańcami, lokalne przysmaki za lokalne ceny
Walka z wszechogarniającym konsumpcjonizmem
nie materialne prezenty dla ducha i ciała
Sprawdzone adresy
recenzje miejsc do których warto zajrzeć a także tych które trzeba omijać wielkim łukiem
czwartek, 29 sierpnia 2013
Dotarlam do Jasper :-)
Jakim cudem mi się to udało to nie wiem, ale kupiłam ostatni bilet! Sprzedawca na wstępnie, 5 min przed dojazdem;-) zdziwił się w ogóle ze jak to? teraz? tak w ostatniej chwili chce kupić bilet? Przecież już dawno wszystkie wyprzedane! Na szczęście został ostatni :-) Moje szczęście zakończyło byt wraz z dostaniem kluczy do mieszkania nr 13. Zamiast moich dwóch wspollokatorek powitał mnie wszechogarniajacy syf jakiego nie było mi jeszcze chyba dane zobaczyć ;-) No cóż nie można mieć wszystkiego.... Jeszcze taka mała wzmianka o urzędzie imigracyjnym Kanady. Muszą mieć tam niezły bajzel bo pan na granicy stwierdził iż moja viza to wygasła miesiąc temu!!! Oczywiście zaprzeczylam bo tak owej nigdy nie miałam. Co się okazało to wszystko przez zamieszanie z próba dostarczenia im zaświadczenia o niekaralności którego jakimś cudem nie mogli odtworzyć . Tak czy inaczej jestem i mam już wszystko łącznie z nowym działającym telefonem więc niedługo porcja zdjęć :-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz